Kategoria: Narzędzia

Model logiczny – must have w sezonie grantowym

model logiczny

Powoli i nieubłaganie zbliża się sezon grantowy. Jednak zanim w reakcji na entuzjastyczne hasło w stylu „Zróbmy jakieś warsztaty!” rzucimy się do ich planowania, warto przemyśleć po co (i czy na pewno) mamy organizować właśnie warsztaty… W tym celu przyda się nam model logiczny.

Wiecie, czym się wyróżniają niezapomniane doświadczenia? Prowadzą do zmiany w tym jak jego uczestnicy się czują, co myślą i co robią. Jednym z prostych narzędzi przydatnych do planowania zmiany jest właśnie tzw. model logiczny. Używa się go na świecie w wielu odmianach do planowania, monitorowania i ewaluacji różnego rodzaju programów już od ponad trzydziestu lat. Przydaje się też, a jakże, w projektach kulturalnych. 😊

Read More

Nie tylko burza mózgów – 3 sposoby na generowanie pomysłów

generowanie pomysłów

Pisałam już o zasadach burzy mózgów i rozgrzewkach kreatywnych, od których warto zacząć etap ideacji. Ale tradycyjna mówiona burza mózgów to nie jedyny sposób na generowanie pomysłów. W tym wpisie przedstawiam Wam trzy inne sprawdzone sposoby: metodę SCAMPER, pisaną burzę mózgów i generowanie pomysłów z pomocą Story Cubes.

SCAMPER

Ta metoda polega na tworzeniu innowacji przez ulepszanie istniejących rozwiązań. Po zdefiniowaniu wyzwania przystępujemy do generowania pomysłów poprzez kolejne modyfikacje, które układają się w akronim SCAMPER:
S – substitute – zastąpienie czegoś
C – combine – łączenie różnych elementów
A – adapt – adaptacja istniejących rozwiązań do naszego wyzwania
M – modify – zmiana jakiegoś elementu
P – put to another use – zmiana zastosowania
E – eliminate – usunięcie czegoś
R – reverse – odwrócenie

Może to wyglądać dość enigmatycznie, więc omówmy tę metodę na przykładzie. Załóżmy, że naszym celem jest ulepszenie oferty edukacyjnej w instytucji kultury. Co możemy zrobić z istniejącą ofertą?

Read More

Jak moglibyśmy…, czyli formułowanie wyzwania projektowego

Formułowanie wyzwania projektowego

Pisałam ostatnio o rozgrzewkach kreatywnych wspierających generowanie pomysłów, ale przede wszystkim nie ma produktywnej burzy mózgów bez dobrze postawionego pytania.

W procesie Design Thinking na etapie diagnozy przechodzimy od prowadzenia badań do pogłębionej analizy potrzeb i zdefiniowania konkretnego wyzwania projektowego. Szukamy motywów powtarzających się w zebranym materiale. Kluczowe spostrzeżenia (insighty) mówiące nam o potrzebach czy przyczynach badanych zjawisk, przeformułowujemy w pytania typu „Jak moglibyśmy…?”. Są to tak zwane How Might We questions. Na przykład: “Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych?”

Sposób wyrażenia tego pytania nie jest przypadkowy. Nie pytamy o to, co musimy lub powinniśmy, tylko o to, co moglibyśmy zrobić. Ma nas to zachęcać do pozytywnego działania na rzecz użytkowników. Koncentrujemy się na ich potrzebach, a nie swoich czy instytucji, w której pracujemy. Liczba mnoga też jest celowa – proces projektowy to praca zespołowa.

Co ciekawe, kiedy proszę uczestników szkoleń czy warsztatów o sformułowanie pytań „Jak moglibyśmy…?”, nieraz zdarza się, że odbierają to jako prośbę o zapisanie od razu pytania i odpowiedzi. Najwyraźniej w pracy czy szkole nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że znajomość właściwego pytania na pewnym etapie w zupełności wystarcza. Nawykowo od razu przeskakujemy do rozwiązań. Tymczasem nad tym zadaniem naprawdę warto się pochylić – bez postawienia właściwego pytania nie wygenerujemy obiecujących pomysłów!

Odpowiedni poziom ogólności

Formułowanie wyzwania projektowego często uznawane jest na początku za zadanie łatwe, a nawet banalne. Jednak w praktyce nie tak łatwo uchwycić odpowiedni poziom ogólności. Nie chodzi o prostą parafrazę spostrzeżenia. Dobrze sformułowane pytanie nie jest ani zbyt wąskie (możliwych jest wiele rozwiązań), ani zbyt szerokie (wiemy, jaką konkretną potrzebą się zajmujemy).

Wyzwanie projektowe ma zainicjować burzę mózgów. Jeśli będzie miało tylko kilka możliwych odpowiedzi, to na etapie generowania pomysłów będzie bezużyteczne. Powinno otwierać na różne kierunki działania. Najłatwiej będzie pokazać to na przykładach:

Przykład 1

Aneta, młoda matka, kiedyś bardzo aktywna, nie uczestniczy już zbyt często w wydarzeniach kulturalnych skierowanych do dorosłych, bo nie ma z kim zostawić dzieci. Udział w dostępnej ofercie rodzinnej nie zaspokaja z kolei w pełni jej potrzeby rozwoju osobistego. „Nie chcę lepić z plasteliny” – mówi.

Pytanie za szerokie: Jak moglibyśmy ułatwić Anecie rozwój osobisty?
Pytanie za wąskie: Jak moglibyśmy pomóc Anecie w zorganizowaniu opieki nad dziećmi w trakcie wydarzeń kulturalnych?
Pytania w sam raz: Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych? Jak moglibyśmy pomóc Anecie uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, tak aby małe dzieci nie były przeszkodą?

Pytanie zbyt szerokie ma za dużo możliwych odpowiedzi, nie kieruje nas w stronę potrzeb Anety. Za wąskie pytanie sugeruje odpowiedź, a przecież możliwości jest więcej, jedynym rozwiązaniem nie musi być opieka nad dziećmi. Pytania w sam raz otwierają na różne opcje. Możemy iść w stronę wydarzeń rodzinnych, które umożliwią rozwój także Anecie – pokażmy jej, że nie musi to być lepienie z plasteliny. Możemy też pomyśleć o takim zorganizowaniu wydarzeń dla dorosłych, by przyjście z dziećmi z nich nie wykluczało. Może w tym pomóc nie tylko zapewnienie opieki, np. w postaci kącika dla dzieci z animatorką. Przykładem są tu seanse filmowe dla rodziców z niemowlakami.

Read More

Przed udaną burzą mózgów, czyli 5 rozgrzewek kreatywnych

rozgrzewki kreatywne

Burza mózgów to narzędzie popularne, choć czasem wykorzystywane w nie do końca przemyślany sposób. Tak naprawdę nie chodzi po prostu o rzucanie pomysłami na zawołanie. Dobra burza mózgów rządzi się swoimi zasadami. Przede wszystkim pomysłów nie należy od razu oceniać – na tym etapie stawiamy na ilość, nie na jakość. Warto sięgać po odległe skojarzenia i rozbudowywać pomysły innych, co uda się tylko wtedy, gdy każdy pomysł zostanie wysłuchany. Dobrze, jeśli zasad generowania pomysłów i koncentracji na temacie pilnuje moderator, który także może dorzucać pomysły do puli.

Przede wszystkim jednak nie warto zabierać się do generowania pomysłów z marszu. Lepiej zadbać o odpowiednią atmosferę i naprowadzić grupę na nieskrępowany sposób myślenia, zwłaszcza jeśli nie jest to typowy sposób pracy danego zespołu.

Oto moje ulubione rozgrzewki kreatywne:

Czy pamiętasz Meksyk, czyli wspólna pamięć

To ćwiczenie pomaga w przyjęciu otwartego nastawienia „tak, i…”, zamiast „tak, ale…”. Podpatrzyłam je kiedyś na blogu Dany Mitroff Silvers – guru wykorzystywania Design Thinking w muzeach.

Uczestnicy mają za zadanie wspominać w parach fikcyjną wycieczkę, na której kiedyś byli. Na każde wspomnienie drugiej osoby muszą odpowiadać „tak, a pamiętasz jak…”

Improwizacja mogłaby przebiegać na przykład w ten sposób:
– Pamiętasz naszą wycieczkę do Meksyku?
– Tak, a pamiętasz jak zgubiliśmy się w dżungli?
– Tak, a pamiętasz jak znaleźliśmy w niej opuszczoną chatę?
– Tak, a pamiętasz, że w środku znaleźliśmy…

Po kilku minutach warto poprosić uczestników o powtórzenie grupie ostatniego zdania, jakie wypowiedzieli.

1000 zastosowań

To chyba najbardziej popularna rozgrzewka. Łatwiej zacząć sesję kreatywną od generowania pomysłów nie związanych z głównym wyzwaniem. Pula możliwych tematów jest nieograniczona: sposoby na zastosowanie spinacza biurowego, jabłka, krzesła, linijki… Uczestników można podzielić na grupy i zachęcić do rywalizacji na liczbę wygenerowanych pomysłów.

Z pozytywną energią i zasadami burzy mózgów przećwiczonymi w próbnych warunkach łatwiej przejść do poważniejszych wyzwań.

Ptaszki zakrętaszki a.k.a. Squiggle Birds

Prosta rozgrzewka rysunkowa. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy zachęcamy do szkicowania pomysłów, a uczestnicy twierdzą, że nie umieją rysować.

Zadanie jest bardzo proste. Każdego prosimy o narysowanie kilku dowolnych bazgrołów na kartce A4. Następnie prosimy o przekazanie kartki osobie siedzącej obok. Gdy każdy ma już kartkę z bazgrołami sąsiada, powinien przerobić je na rysunek ptaszka.

Może się to wydawać dość infantylne na pierwszy rzut oka, ale naprawdę potrafi odblokować twórczy potencjał i zachęcić do szkicowania podczas generowania pomysłów.

Odwrócona burza mózgów

Czasem grupie ciężko oderwać się od podejścia „tak, ale…”. Nowe pomysły są szybko zbijane i kontrowane. Takie nastawienie też można wykorzystać i przekuć w twórcze pomysły. Odwrócona burza mózgów polega na generowaniu pomysłów na to, jak można sprawić, żeby się nie udało. Na przykład co zrobić, żeby rodzice z małymi dziećmi nie chcieli odwiedzać muzeum? Jak sprawić, żeby goście galerii czuli się w niej fatalnie już od progu?

Wypracowane sposoby na pogorszenie sytuacji odwracamy i staramy się je przekuć w rozwiązanie problemu. Innymi słowy zapisujemy przeciwieństwa pierwotnych pomysłów. Na przykład jeśli rodziców odstraszyć możemy brakiem przewijaków i zabawek oraz wieczornymi godzinami wydarzeń, to zachęcić ich możemy dostosowanymi przestrzeniami do opieki i zabawy oraz przedpołudniowymi wydarzeniami przeznaczonymi specjalnie dla nich.

Wizualne inspiracje

Ostatni pomysł na rozgrzewkę pochodzi z książki „The Art of Innovation” Toma Kelley’a. Opisuje on, że kiedyś w IDEO przeprowadzili mały eksperyment. Zespół, który miał wypracować pomysły na zastosowanie nowych technologii w przemyśle zabawkarskim, został podzielony na trzy grupy. Pierwsza grupa miała przed burzą mózgów poczytać i wysłuchać wykładu na temat tych technologii. Druga grupa miała spędzić najpierw pół godziny w sklepie z zabawkami. Chodziło po prostu o „zanurzenie się” w temacie, jeszcze bez konkretnego nastawienia. Trzecia grupa nie dostała żadnego zadania domowego przed sesją kreatywną.

Kto poradził sobie najlepiej z generowaniem pomysłów? Okazało się, że grupa druga znacznie wyprzedziła pozostałe. Od tego czasu agencja IDEO zaczęła systematycznie stosować wizualne rozgrzewki przed burzą mózgów.

A jakie są Twoje ulubione rozgrzewki kreatywne? Daj znać w komentarzu! 😊

Jak stworzyć personę i mapę empatii?

Jak stworzyć personę i mapę empatii?

Planujesz wydarzenie albo projekt kulturalny? Zanim rzucisz się w wir pracy, dowiedz się jak stworzyć personę i mapę empatii!

Co to jest persona?

Persona to prezentacja grupy docelowej (np. aktywnych rodziców z małymi dziećmi) w formie modelowego użytkownika, czyli jednej konkretnej osoby. Zawiera z reguły imię, nazwisko (często nawiązujące do charakterystycznej cechy), wiek, cechy osobowości i wartości.

Persona często zawiera też zdjęcie będzie symbolizujące daną osobę. Najlepiej gdy jest jak najbardziej realistyczne, bo typowe materiały stockowe nie sprawdzają się dobrze. Można także zrobić moodboard prezentujący otoczenie naszej persony – jak mogłoby wyglądać jego lub jej mieszkanie, biuro czy imprezy, w których zazwyczaj bierze udział.

Co to jest mapa empatii?

Sporządzenie mapy empatii ułatwia nam wejście w buty osoby, dla której projektujemy. Dlatego pracując nad personą, warto zacząć właśnie od niej. Jest to analiza tego, co Twój użytkownik:

  • słyszy
    Co słyszy od znajomych, rodziców, szefa, nauczycieli? Czego słucha? Kto wywiera na niego wpływ? Komu ufa?
  • widzi
    Jak wygląda jego otoczenie? Co obserwuje u innych? Co ogląda, co czyta? Jakie inne oferty dostaje?
  • myśli i czuje
    Jakie ma obawy? Co go drażni? Czego pragnie? Jakie są jego aspiracje? Co jest dla niego najważniejsze? Jakie inne uczucia i myśli na niego wpływają?
  • mówi i robi
    Co nam powiedział? Jakie pozory sprawia? Jak wygląda jego dzień? Jakie ma nawyki? Jak traktuje innych? Czy są rozbieżności między tym co mówi, a tym co robi?

Na mapie empatii spisujemy też potrzeby i bolączki naszej persony w kontekście wyzwania projektowego. Analizujemy jakie może mieć obawy, co jego lub ją frustruje, jakie przeszkody napotyka. Może chciał(a)by wyjść gdzieś po południu, ale nie ma z kim zostawić dzieci?

A z drugiej strony – jakie ma pragnienia i potrzeby, co będzie dla niego lub dla niej miarą sukcesu? Czy motywacją do przyjścia na wydarzenie będzie zdobycie nowych umiejętności czy raczej poznanie nowych ludzi?

Dlaczego warto stworzyć personę i mapę empatii?

Dobrze opracowana persona, uzupełniona przez mapę empatii, pomoże Ci pamiętać dla kogo i po co projektujesz. Jest punktem odniesienia przy ocenie pomysłów. Łatwiej projektuje się dla konkretnej osoby o określonych potrzebach, niż dla abstrakcyjnej grupy. Wygodniej też sięgać do zwięzłego materiału, który mieści się na jednej kartce, niż do wielu różnych danych. Dzięki personom i mapom empatii łatwiej także przekazywać informacje w zespole, zwłaszcza, gdy projektujecie dla kilku grup docelowych.

Read More