Kategoria: Narzędzia

Service Blueprint. Jak przygotować schemat usługi

Proces Design Thinking składa się zasadniczo z pięciu etapów: empatii, diagnozy potrzeb, generowania pomysłów, prototypowania i testowania. Przetestowanie pomysłu na rozwiązanie to jednak nie koniec pracy nad nim. Zanim będzie można zabrać się za wdrażanie wymyślonej usługi, np. nowego elementu oferty kulturalnej, warto doprecyzować pomysł przygotowując z zespołem Service Blueprint.

Czym jest Service Blueprint?

Service Blueprint, czyli schemat usługi, to narzędzie, które pozwala zaplanować wdrażanie wypracowanego rozwiązania. Pokazuje ono krok po kroku wszystkie etapy świadczenia usługi na dwóch płaszczyznach: kroków po stronie użytkownika (np. uczestnika wydarzenia kulturalnego) i działań po stronie realizatorów usługi (w naszym przypadku zespołu instytucji kultury).

Narzędzia Service Blueprint można używać zarówno do zmapowania aktualnie świadczonej usługi, jak i tej dopiero projektowanej. W pierwszym przypadku można za jego pomocą zdiagnozować elementy usługi wymagające poprawy, np. „wąskie gardła”. W drugim przypadku umożliwia przemyślenie w szczegółach rozwiązania, które dopiero ma być wdrażane.

Do pracy nad mapowaniem pomysłu na nową usługę zaproście nie tylko osoby, które projektowały rozwiązanie, ale i te, które będą pilotować wprowadzanie go w życie i komunikowanie go publiczności. Przygotowanie schematu usługi powoli się do tego przygotować: unaoczni konieczne do wykonania zadania i potrzebne zasoby, w tym niezbędnych podwykonawców.

Jak przygotować Service Blueprint?

Prosty Service Blueprint stworzycie za pomocą samoprzylepnych karteczek, wykonując opisane niżej kroki.

Etapy usługi

Rozpiszcie główne etapy świadczenia usługi. Najczęściej będą to: budowanie świadomości, przystąpienie, korzystanie i wyjście. Etap wyjścia może dotyczyć tego jak wzmocnić pozytywne odczucia użytkownika, zachęcić go do dzielenia się pozytywną opinią, ułatwić ponowne skorzystanie usługi czy umożliwić złożenie reklamacji.

Kroki użytkownika

Wypiszcie wszystkie działania wykonywane przez osobę korzystającą z usługi. Co robi na poszczególnych etapach? Uporządkujcie je chronologicznie, tworząc w ten sposób ścieżkę użytkownika. Tak wygląda usługa z jego perspektywy. Nie daje nam to jednak jeszcze pełnego obrazu co musi się wydarzyć, aby usługa została zrealizowana.

Emocje użytkownika

Jakie myśli i uczucia towarzyszą osobom korzystającym z usługi? Wypiszcie je i przyporządkujcie do konkretnych kroków. Pamiętajcie, że schemat usługi rozpisujecie z punktu widzenia konkretnej persony, czyli modelowego użytkownika symbolizującego daną grupą docelową. O tworzeniu person przeczytacie w jednym z wcześniejszych wpisów.

Punkty styku

Wypiszcie wszystkie formy interakcji między użytkownikiem a usługodawcą oraz wykorzystywane artefakty, czyli namacalne elementy usługi. Punkty styku mogą istnieć zarówno offline (np. zakup biletu w kasie), jak i online (np. sprawdzenie repertuaru w aplikacji mobilnej).

Działania usługodawcy widoczne dla użytkownika

Wypiszcie wszystkie działania, które musicie zrobić jako organizatorzy, żeby usługa mogła być świadczona. Zacznijcie od czynności, które są widoczne dla użytkownika.

Działania usługodawcy niewidoczne dla użytkownika

Uzupełnijcie listę swoich czynności o zaplecze, czyli te działania, których użytkownik nie widzi. Mogą to być zarówno aktywności personelu albo inne procesy, np. automatyczne wygenerowanie potwierdzenia zamówienia w systemie.

Wsparcie zewnętrzne

Wypiszcie działania partnerów i podwykonawców, z których skorzystacie na poszczególnych etapach świadczenia usługi. Mogą to być np. biuro rachunkowe czy firma kurierska.

Przykład schematu usługi

Poniższy przykład pokazuje wizytę w kinie zmapowaną za pomocą Service Blueprint. Jest to oczywiście schemat poglądowy, nie zawiera wszystkich koniecznych kroków.

Service Blueprint kino

Co dalej?

Po przygotowaniu pierwszego schematu usługi zastanówcie się, czy nie brakuje żadnych istotnych elementów i czy wszystkie zaplanowane działania są niezbędne. Czy coś można dodać lub pominąć aby poprawić doświadczenie użytkownika? Czy macie wystarczające zasoby, aby wdrożyć usługę w planowanym kształcie?

Service Blueprint to narzędzie łatwe do zrozumienia i szybkiego zastosowania, ale pełne dopracowanie schematu świadczenia usługi może trwać tygodniami, a nawet miesiącami. Tak naprawdę praca nad usługą nigdy się nie kończy, bo i kontekst jej świadczenia nie pozostaje niezmienny.

Źródła:
A. Mróz, Jak tworzyć produkty i usługi? Zrozumieć Design Thinking – FISZKI, Wydawnictwo Cztery Głowy, Gdańsk 2019.
DIY Development Impact & You, NESTA, https://diytoolkit.org/
R. Sarvas, H. Nevanlinna, J. Pesonen, Lean Service Creation. The Handbook V1.7, Futurice, 2016.

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

  Podziel się:

Burza mózgów i co dalej? Metody selekcji pomysłów

metody selekcji pomysłów

Podczas generowania pomysłów zapominamy o ograniczeniach. Liczy się ilość: chodzi o to, żeby wypracować jak najwięcej potencjalnych rozwiązań. Dobrą sesję kreatywną kończymy z co najmniej kilkudziesięcioma pomysłami. Ale jak wybrać z nich te najlepsze?

Pisałam już o rozgrzewkach kreatywnych i o tym, jak przeprowadzić ideację nie tylko za pomocą tradycyjnej burzy mózgów (tu znajdziesz część 1 i część 2 artykułu). Dzisiaj przedstawiam Wam sprawdzone metody selekcji pomysłów.

Głosowanie kropkami

Dzięki tej metodzie szybko wyeliminujecie z dalszej analizy najbardziej typowe pomysły, które z reguły pojawiają się na początku burzy mózgów.

Na czym polega głosowanie kropkami? Niech każdy rozdysponuje między pomysły trzy głosy – można podzielić je między różne rozwiązania lub przyznać wszystkie trzy swojemu zdecydowanemu faworytowi. Głosuje się poprzez naklejanie kropek na karteczki z pomysłami. Można też poprosić uczestników o zaznaczenie kropek markerem, ale po pierwsze jest to mniej widoczne i trudniejsze do późniejszego zliczenia, a po drugie rozdając naklejki ma się pewność, że nikt nie przekroczy dozwolonej liczby głosów. 😉 Jeśli pomysłów jest bardzo dużo, możecie rozdać każdemu po 5 naklejek.

Głosując pomyślcie o tym, które rozwiązania najlepiej odpowiadają Waszym zdaniem na wyzwanie projektowe, są najbardziej świeże czy interesujące. Później przeliczcie głosy i wybierzcie najlepsze pomysły do dalszej analizy, np. za pomocą matryc.

Matryce do analizy pomysłów

Matryca wpływu i wysiłku jedno z moich ulubionych narzędzi. Służy do analizy i priorytetyzacji pomysłów pod kątem spodziewanych efektów oraz koniecznych nakładów.

Jak zrobić matrycę? Podzielcie flipchart lub tablicę na cztery pola. Zewnętrzną oś pionową opiszcie jako „wpływ”, a poziomą jako „wysiłek”. Przedyskutujcie pomysły z fazy ideacji pod kątem tego, jak duży mają wpływ na rozwiązanie wyzwania oraz ile potrzeba zasobów aby je wprowadzić (czasu, pieniędzy, zaangażowania kadry).

Poprzyklejajcie pomysły w odpowiednich ćwiartkach (jeden pomysł na jednej karteczce). Wybierzcie pomysły z lewej górnej ćwiartki do doprecyzowania. Możecie też rozważyć dwie sąsiadujące ćwiartki. Odrzućcie jednak pomysły wymagające dużego wysiłku przy małym wpływie na rozwiązanie problemu.

metody selekcji pomysłów: matryca wpływu i wysiłku

Matryca wpływu i wysiłku

Na podobnej zasadzie możecie podzielić pomysły na tradycyjne i innowacyjne oraz łatwe i trudne w realizacji:

metody selekcji pomysłów: matryca tradycyjne innowacyjne

Uwaga na przywiązanie do własnych pomysłów!

Muszę przyznać, że gdy szukałam informacji o tym „jak to robią inni”, wpadłam na doskonałą metodę stosowaną przez firmę FUZERS. Zalecają podzielić pomysły na „te świetne, które będziemy rozwijać”, „te świetne, które będziemy rozwijać później” oraz… „te świetne, których nie będziemy rozwijać”. Bardzo mi się to podoba. Pomaga sprawić, by członkowie zespołu nie przywiązywali się do pomysłów i nie walczyli o nie za wszelką cenę, bo „przecież ten pomysł jest mój i jest taki super”. O co tu walczyć, skoro przyznajemy, że każdy pomysł był świetny? 😉

Poczucie autorstwa pomysłu czy prototypu może utrudnić odejście w porę od rozwiązania, którego nie warto w danym momencie rozwijać. Między innymi dlatego dobrze jest podkreślić, że nie ma jednego konkretnego autora pomysłu stworzonego podczas burzy mózgów. To zespół jest autorem. Dany pomysł nie powstałby, gdyby nie wzajemne inspirowanie się uczestniczek i uczestników ideacji.

Chcielibyście poznać jeszcze inne metody selekcji pomysłów? Więcej przeczytacie o nich już niedługo w bezpłatnej publikacji o Design Thinking, którą tworzę dzięki stypendium MKiDN w dziedzinie zarządzania kulturą i wspierania rozwoju kadr kultury. Stay tuned!

Agnieszka

Źródła:
Innovating for People. Human-Centered Design Planning Cards, LUMA Institute 2012
Service Design Thinking. Materiały edukacyjne FUZERS

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

 

Podziel się:

Nie tylko burza mózgów – cz.2. Metody generowania pomysłów

metody generowania pomysłów: matryca kreatywna

Ideacja, czyli generowanie pomysłów, to niezwykle ważny etap Design Thinking. Najczęściej kojarzy się z tradycyjną burzą mózgów, ale istnieją też inne sprawdzone metody generowania pomysłów, co pokazywałam Wam w poprzednim wpisie na ten temat. A ponieważ był to jak dotychczas najbardziej popularny tekst na tym blogu, to podrzucam dziś trzy kolejne techniki kreatywne: matrycę kreatywną, mash-up i szalone ósemki.

Matryca kreatywna

Matryca kreatywna polega na generowaniu pomysłów na styku grup docelowych (nagłówki kolumn) i kategorii lub cech rozwiązań (nagłówki wierszy). Jak ją zastosować? Narysujcie dużą tabelę na flipcharcie i zapiszcie nad nią Wasze wyzwanie projektowe, np. „Jak moglibyśmy przybliżyć mieszkańcom sztukę współczesną?” (o tym jak sformułować wyzwanie przeczytacie we wcześniejszym wpisie).

W nagłówki kolumn wpiszcie nazwy person lub grup docelowych (np. dzieci, młodzież, dorośli, seniorzy albo stali, sporadyczni i potencjalni odwiedzający). W nagłówki wierszy wpiszcie z kolei różne kategorie rozwiązań, w zależności od specyfiki Waszego wyzwania projektowego. Przykładowo, kategoriami mogą być „wydarzenia jednorazowe”, „wydarzenia cykliczne” i „długofalowe projekty”. Albo „wydarzenia artystyczne”, „programy edukacyjne”, „publikacje” i „działania online”. Możecie też dodać wiersz „dzika karta” na pomysły nie wpisujące się łatwo w żadną z kategorii.

Generujcie pomysły jak w klasycznej burzy mózgów, wypełniając komórki tabeli. Waszym celem jest wymyślenie co najmniej jednego pomysłu każdej kategorii dla każdej z grup docelowych. Postarajcie się, żeby pomysły się nie powtarzały.

Dlaczego warto skorzystać z tej metody?

Matryca kreatywna przydaje się do poszerzenia puli pomysłów i ustrukturyzowania burzy mózgów.

Mash-Up

Wybierzcie dwie odległe od siebie kategorie, z których jedna związana jest z Waszym wyzwaniem. Załóżmy, że szukacie odpowiedzi na wspomniane pytanie „Jak moglibyśmy przybliżyć mieszkańcom sztukę współczesną?”. Jedną z kategorii mogłaby być galeria sztuki, a drugą jakieś miejsce (offline lub online), które mieszkańcy odwiedzają częściej i swobodnie się tam czują (np. galeria handlowa, aquapark czy festyn) albo którym chcecie się zainspirować (np. festiwal filmowy, Facebook).

Wypiszcie jak najwięcej cech lub elementów obu kategorii w ciągu dwóch minut. Na przykład dla galerii sztuki mogłyby to być: cisza, inspiracja, obrazy, rzeźby, wino na wernisażu, katalogi z wystaw; a dla galerii handlowej: przymierzalnie, wyprzedaże, ulotki z promocjami, kolejki i muzyka w tle.

Łączcie ze sobą cechy obu kategorii generując w ten sposób pomysły. Na przykład:

  • Obrazy + przymierzalnia = apka do „przymierzania” obrazów z wystawy do swojego mieszkania albo reprodukcja w formie monidła z otworem na twarz
  • Katalogi z wystaw + wyprzedaże = Black Friday w galerii

Krótki spot IDEO U wyjaśnia metodę Mash-Up na przykładzie szpitalnej sali i pokoju hotelowego:

Dlaczego warto skorzystać z tej metody?

Ułatwia tworzenie świeżych, nieoczekiwanych pomysłów. Stanowi dobry początek sesji kreatywnej.

Szalone ósemki

Słowo „szalone” odnosi się tu do szybkiego tempa, a nie do charakteru samych pomysłów. Wbrew temu, co może sugerować nazwa, ta metoda służy do doprecyzowania wymyślonych rozwiązań.

Każdy dostaje kartkę papieru i wybiera z puli pomysłów (wygenerowanej wcześniej przez siebie lub przez grupę) najlepszy swoim zdaniem sposób na rozwiązanie. Kartka podzielona jest na 8 części (można ją w tym celu zagiąć albo narysować 8 równych pól). W ciągu 8 minut należy naszkicować 8 różnych wersji tego samego rozwiązania, na wypełnienie każdego pola jest więc tylko 60 sekund.

Chodzi o zadanie sobie pytania, na jakie różne sposoby można zrealizować dany pomysł.

Dlaczego warto skorzystać z tej metody?

Aby wykroczyć poza pierwsze skojarzenia i przyjrzeć się pomysłom z różnych perspektyw, tak aby je ulepszyć i uszczegółowić.

 

Inne metody generowania pomysłów znajdziecie w bezpłatnym ebooku „Design Thinking w kulturze. Myślenie projektowe krok po kroku”, który pojawi się na stronie już w grudniu. Stay tuned!

Agnieszka

 

Źródła:
Innovating for People. Human-Centered Design Planning Cards, LUMA Institute 2012
Ideation Method: Mash-Up, IDEO U
J. Knapp, J. Zeratsky, B. Kowitz, Pięciodniowy Sprint, Helion, Gliwice 2017

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

 

Podziel się:

Model logiczny – must have w sezonie grantowym

model logiczny

Powoli i nieubłaganie zbliża się sezon grantowy. Jednak zanim w reakcji na entuzjastyczne hasło w stylu „Zróbmy jakieś warsztaty!” rzucimy się do ich planowania, warto przemyśleć po co (i czy na pewno) mamy organizować właśnie warsztaty… W tym celu przyda się nam model logiczny.

Wiecie, czym się wyróżniają niezapomniane doświadczenia? Prowadzą do zmiany w tym jak jego uczestnicy się czują, co myślą i co robią. Jednym z prostych narzędzi przydatnych do planowania zmiany jest właśnie tzw. model logiczny. Używa się go na świecie w wielu odmianach do planowania, monitorowania i ewaluacji różnego rodzaju programów już od ponad trzydziestu lat. Przydaje się też, a jakże, w projektach kulturalnych. 😊

Read More

Nie tylko burza mózgów – 3 sposoby na generowanie pomysłów

generowanie pomysłów

Pisałam już o zasadach burzy mózgów i rozgrzewkach kreatywnych, od których warto zacząć etap ideacji. Ale tradycyjna mówiona burza mózgów to nie jedyny sposób na generowanie pomysłów. W tym wpisie przedstawiam Wam trzy inne sprawdzone sposoby: metodę SCAMPER, pisaną burzę mózgów i generowanie pomysłów z pomocą Story Cubes.

SCAMPER

Ta metoda polega na tworzeniu innowacji przez ulepszanie istniejących rozwiązań. Po zdefiniowaniu wyzwania przystępujemy do generowania pomysłów poprzez kolejne modyfikacje, które układają się w akronim SCAMPER:
S – substitute – zastąpienie czegoś
C – combine – łączenie różnych elementów
A – adapt – adaptacja istniejących rozwiązań do naszego wyzwania
M – modify – zmiana jakiegoś elementu
P – put to another use – zmiana zastosowania
E – eliminate – usunięcie czegoś
R – reverse – odwrócenie

Może to wyglądać dość enigmatycznie, więc omówmy tę metodę na przykładzie. Załóżmy, że naszym celem jest ulepszenie oferty edukacyjnej w instytucji kultury. Co możemy zrobić z istniejącą ofertą?

Read More

Badanie potrzeb. Jak przeprowadzić wywiad?

Jeśli chcecie poznać swoich odbiorców, odłóżcie na bok proste ankiety pytające o preferencje dotyczące programu i zdecydujcie się na wywiady. Mało co jest w stanie zastąpić bezpośrednią rozmowę. Jak zatem przeprowadzić wywiad?

Potrzeba badań

Badania dotyczące sektora kultury wskazują na to, że tylko około 1/3 podmiotów prowadzi diagnozę potrzeb odbiorców (Małopolski Instytut Kultury, „Animacja/edukacja. Możliwości i ograniczenia edukacji i animacji kulturowej w Polsce”; Instytut Kultury Miejskiej, „Gdański sektor kultury w przebudowie”). A skoro potrzeby nie są badane i analizowane, to projektowanie oferty kulturalnej odbywa się najczęściej zapewne w oparciu o intuicję i doświadczenie… Czy to wystarczające? Przeświadczenie o znajomości potrzeb uczestników może być przecież złudne. A niestety ewaluacja działań to również nadal rzadkie zjawisko.

Zachęcam Was do ograniczonego zaufania do własnej intuicji i przeprowadzenia wywiadów z (potencjalnymi) uczestnikami Waszych działań. Wywiad to najważniejsza metoda badawcza stosowana w metodyce Design Thinking. Jednak nawet jeśli nie chcecie wprowadzać u siebie podejścia projektowego, przeprowadzenie wywiadów i tak wyjdzie Wam na dobre.

Wywiad indywidualny

Wywiad indywidualny pozwala na poznanie potrzeb, przekonań i wartości osób, dla których organizujecie wydarzenia. Jak przeprowadzić wywiad?

Zidentyfikujcie swoją grupę docelową i zastanówcie się, gdzie znajdziecie jej przedstawicieli. Zrekrutujcie około 5–7 osób z każdej z grup docelowych. Wybierzcie zarówno przypadki typowe (np. osoby odwiedzające Waszą instytucję od czasu do czasu), jak i skrajne (np. wolontariuszy albo stałych bywalców oraz tych, którzy nigdy o Waszej instytucji nie słyszeli albo uważają, że to nie miejsce dla nich). Tutaj przeczytacie więcej o takim sposobie rekrutacji.

Przygotujcie pytania – czego chcecie się dowiedzieć? Nie znaczy to jednak, że będziecie sztywno trzymać się listy. Wywiad to nie badanie ankietowe. Rozmowa powinna być swobodna.

Podzielcie się zadaniami. Wywiad przeprowadźcie w parach: jedna osoba będzie rozmawiać, druga notować. Na początku przedstawcie się i powiedzcie o celu rozmowy, np. o tym, że przygotowujecie nowych program edukacyjny dla rodzin i chcieliście zbadać ich potrzeby. Nie obawiajcie się, instytucje kultury cieszą się z reguły zaufaniem mieszkańców i rekrutacja osób do rozmów nie jest zbyt trudna.

Podczas wywiadu zadawajcie krótkie pytania. Dopytujcie, np. „Opowiedz o tym więcej”, „Jak to się stało?”. Unikajcie pytań sugerujących odpowiedź. Nie pytajcie też o to, jak jest zazwyczaj. Lepiej zapytać o ostatnie doświadczenia.

Słuchajcie. Nie bójcie się ciszy i nie zagadujcie jej na siłę. Notując odpowiedzi unikajcie zaś nadinterpretacji, a bezpośrednio po wywiadzie wypiszcie najważniejsze refleksje, aby podzielić się nimi z zespołem.

Propozycja rozwiązania to nie potrzeba!

Uwaga, nie pytajcie wprost o to, czego ludzie oczekują. Mogą przecież nie wiedzieć, że inne rozwiązanie jest możliwe! Ważne, aby rozmawiając z potencjalnymi użytkownikami, dotrzeć do ich prawdziwych potrzeb, a nie do propozycji rozwiązań.

Jak odróżnić potrzebę od rozwiązania? Rozwiązanie to z reguły rzeczownik („chcemy koncertów”), a stojące za nim potrzeby to czasowniki („chcemy posłuchać muzyki”, „chcemy się odstresować”, „chcemy potańczyć”, „chcemy się spotkać ze znajomymi”). Jak widać za propozycjami takiego samego rozwiązania mogą stać zupełnie inne potrzeby!

 

Więcej metod badawczych znajdziecie w ebooku o Design Thinking w kulturze, który wydam pod koniec roku. Zaglądajcie do zakładki publikacje!

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

 

Podziel się:

Jak moglibyśmy…, czyli formułowanie wyzwania projektowego

Formułowanie wyzwania projektowego

Pisałam ostatnio o rozgrzewkach kreatywnych wspierających generowanie pomysłów, ale przede wszystkim nie ma produktywnej burzy mózgów bez dobrze postawionego pytania.

W procesie Design Thinking na etapie diagnozy przechodzimy od prowadzenia badań do pogłębionej analizy potrzeb i zdefiniowania konkretnego wyzwania projektowego. Szukamy motywów powtarzających się w zebranym materiale. Kluczowe spostrzeżenia (insighty) mówiące nam o potrzebach czy przyczynach badanych zjawisk, przeformułowujemy w pytania typu „Jak moglibyśmy…?”. Są to tak zwane How Might We questions. Na przykład: “Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych?”

Sposób wyrażenia tego pytania nie jest przypadkowy. Nie pytamy o to, co musimy lub powinniśmy, tylko o to, co moglibyśmy zrobić. Ma nas to zachęcać do pozytywnego działania na rzecz użytkowników. Koncentrujemy się na ich potrzebach, a nie swoich czy instytucji, w której pracujemy. Liczba mnoga też jest celowa – proces projektowy to praca zespołowa.

Co ciekawe, kiedy proszę uczestników szkoleń czy warsztatów o sformułowanie pytań „Jak moglibyśmy…?”, nieraz zdarza się, że odbierają to jako prośbę o zapisanie od razu pytania i odpowiedzi. Najwyraźniej w pracy czy szkole nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że znajomość właściwego pytania na pewnym etapie w zupełności wystarcza. Nawykowo od razu przeskakujemy do rozwiązań. Tymczasem nad tym zadaniem naprawdę warto się pochylić – bez postawienia właściwego pytania nie wygenerujemy obiecujących pomysłów!

Odpowiedni poziom ogólności

Formułowanie wyzwania projektowego często uznawane jest na początku za zadanie łatwe, a nawet banalne. Jednak w praktyce nie tak łatwo uchwycić odpowiedni poziom ogólności. Nie chodzi o prostą parafrazę spostrzeżenia. Dobrze sformułowane pytanie nie jest ani zbyt wąskie (możliwych jest wiele rozwiązań), ani zbyt szerokie (wiemy, jaką konkretną potrzebą się zajmujemy).

Wyzwanie projektowe ma zainicjować burzę mózgów. Jeśli będzie miało tylko kilka możliwych odpowiedzi, to na etapie generowania pomysłów będzie bezużyteczne. Powinno otwierać na różne kierunki działania. Najłatwiej będzie pokazać to na przykładach:

Przykład 1

Aneta, młoda matka, kiedyś bardzo aktywna, nie uczestniczy już zbyt często w wydarzeniach kulturalnych skierowanych do dorosłych, bo nie ma z kim zostawić dzieci. Udział w dostępnej ofercie rodzinnej nie zaspokaja z kolei w pełni jej potrzeby rozwoju osobistego. „Nie chcę lepić z plasteliny” – mówi.

Pytanie za szerokie: Jak moglibyśmy ułatwić Anecie rozwój osobisty?
Pytanie za wąskie: Jak moglibyśmy pomóc Anecie w zorganizowaniu opieki nad dziećmi w trakcie wydarzeń kulturalnych?
Pytania w sam raz: Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych? Jak moglibyśmy pomóc Anecie uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, tak aby małe dzieci nie były przeszkodą?

Pytanie zbyt szerokie ma za dużo możliwych odpowiedzi, nie kieruje nas w stronę potrzeb Anety. Za wąskie pytanie sugeruje odpowiedź, a przecież możliwości jest więcej, jedynym rozwiązaniem nie musi być opieka nad dziećmi. Pytania w sam raz otwierają na różne opcje. Możemy iść w stronę wydarzeń rodzinnych, które umożliwią rozwój także Anecie – pokażmy jej, że nie musi to być lepienie z plasteliny. Możemy też pomyśleć o takim zorganizowaniu wydarzeń dla dorosłych, by przyjście z dziećmi z nich nie wykluczało. Może w tym pomóc nie tylko zapewnienie opieki, np. w postaci kącika dla dzieci z animatorką. Przykładem są tu seanse filmowe dla rodziców z niemowlakami.

Read More

Przed udaną burzą mózgów, czyli 5 rozgrzewek kreatywnych

rozgrzewki kreatywne

Burza mózgów to narzędzie popularne, choć czasem wykorzystywane w nie do końca przemyślany sposób. Tak naprawdę nie chodzi po prostu o rzucanie pomysłami na zawołanie. Dobra burza mózgów rządzi się swoimi zasadami. Przede wszystkim pomysłów nie należy od razu oceniać – na tym etapie stawiamy na ilość, nie na jakość. Warto sięgać po odległe skojarzenia i rozbudowywać pomysły innych, co uda się tylko wtedy, gdy każdy pomysł zostanie wysłuchany. Dobrze, jeśli zasad generowania pomysłów i koncentracji na temacie pilnuje moderator, który także może dorzucać pomysły do puli.

Przede wszystkim jednak nie warto zabierać się do generowania pomysłów z marszu. Lepiej zadbać o odpowiednią atmosferę i naprowadzić grupę na nieskrępowany sposób myślenia, zwłaszcza jeśli nie jest to typowy sposób pracy danego zespołu.

Oto moje ulubione rozgrzewki kreatywne:

Czy pamiętasz Meksyk, czyli wspólna pamięć

To ćwiczenie pomaga w przyjęciu otwartego nastawienia „tak, i…”, zamiast „tak, ale…”. Podpatrzyłam je kiedyś na blogu Dany Mitroff Silvers – guru wykorzystywania Design Thinking w muzeach.

Uczestnicy mają za zadanie wspominać w parach fikcyjną wycieczkę, na której kiedyś byli. Na każde wspomnienie drugiej osoby muszą odpowiadać „tak, a pamiętasz jak…”

Improwizacja mogłaby przebiegać na przykład w ten sposób:
– Pamiętasz naszą wycieczkę do Meksyku?
– Tak, a pamiętasz jak zgubiliśmy się w dżungli?
– Tak, a pamiętasz jak znaleźliśmy w niej opuszczoną chatę?
– Tak, a pamiętasz, że w środku znaleźliśmy…

Po kilku minutach warto poprosić uczestników o powtórzenie grupie ostatniego zdania, jakie wypowiedzieli.

1000 zastosowań

To chyba najbardziej popularna rozgrzewka. Łatwiej zacząć sesję kreatywną od generowania pomysłów nie związanych z głównym wyzwaniem. Pula możliwych tematów jest nieograniczona: sposoby na zastosowanie spinacza biurowego, jabłka, krzesła, linijki… Uczestników można podzielić na grupy i zachęcić do rywalizacji na liczbę wygenerowanych pomysłów.

Z pozytywną energią i zasadami burzy mózgów przećwiczonymi w próbnych warunkach łatwiej przejść do poważniejszych wyzwań.

Ptaszki zakrętaszki a.k.a. Squiggle Birds

Prosta rozgrzewka rysunkowa. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy zachęcamy do szkicowania pomysłów, a uczestnicy twierdzą, że nie umieją rysować.

Zadanie jest bardzo proste. Każdego prosimy o narysowanie kilku dowolnych bazgrołów na kartce A4. Następnie prosimy o przekazanie kartki osobie siedzącej obok. Gdy każdy ma już kartkę z bazgrołami sąsiada, powinien przerobić je na rysunek ptaszka.

Może się to wydawać dość infantylne na pierwszy rzut oka, ale naprawdę potrafi odblokować twórczy potencjał i zachęcić do szkicowania podczas generowania pomysłów.

Odwrócona burza mózgów

Czasem grupie ciężko oderwać się od podejścia „tak, ale…”. Nowe pomysły są szybko zbijane i kontrowane. Takie nastawienie też można wykorzystać i przekuć w twórcze pomysły. Odwrócona burza mózgów polega na generowaniu pomysłów na to, jak można sprawić, żeby się nie udało. Na przykład co zrobić, żeby rodzice z małymi dziećmi nie chcieli odwiedzać muzeum? Jak sprawić, żeby goście galerii czuli się w niej fatalnie już od progu?

Wypracowane sposoby na pogorszenie sytuacji odwracamy i staramy się je przekuć w rozwiązanie problemu. Innymi słowy zapisujemy przeciwieństwa pierwotnych pomysłów. Na przykład jeśli rodziców odstraszyć możemy brakiem przewijaków i zabawek oraz wieczornymi godzinami wydarzeń, to zachęcić ich możemy dostosowanymi przestrzeniami do opieki i zabawy oraz przedpołudniowymi wydarzeniami przeznaczonymi specjalnie dla nich.

Wizualne inspiracje

Ostatni pomysł na rozgrzewkę pochodzi z książki „The Art of Innovation” Toma Kelley’a. Opisuje on, że kiedyś w IDEO przeprowadzili mały eksperyment. Zespół, który miał wypracować pomysły na zastosowanie nowych technologii w przemyśle zabawkarskim, został podzielony na trzy grupy. Pierwsza grupa miała przed burzą mózgów poczytać i wysłuchać wykładu na temat tych technologii. Druga grupa miała spędzić najpierw pół godziny w sklepie z zabawkami. Chodziło po prostu o „zanurzenie się” w temacie, jeszcze bez konkretnego nastawienia. Trzecia grupa nie dostała żadnego zadania domowego przed sesją kreatywną.

Kto poradził sobie najlepiej z generowaniem pomysłów? Okazało się, że grupa druga znacznie wyprzedziła pozostałe. Od tego czasu agencja IDEO zaczęła systematycznie stosować wizualne rozgrzewki przed burzą mózgów.

A jakie są Twoje ulubione rozgrzewki kreatywne? Daj znać w komentarzu! 😊

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

 

Podziel się: