Kategoria: Inne

Design Thinking a Service Design – czym się różnią?

design thinking a service design

Jeśli to czytasz, to pewnie obiły Ci się o uszy nazwy Design Thinking i Service Design. Być może teraz zastanawiasz się, czym właściwie różnią się te dwa podejścia. Czy to tylko modne określenia, które oznaczają w zasadzie to samo?

Design Thinking – myślenie projektowe

Design Thinking to usystematyzowane podejście do twórczego rozwiązywania kompleksowych problemów. U jego podstaw leży koncentracja na potrzebach ludzi. Szczegółowo opisałam je w pierwszym wpisie na blogu. Przypomnijmy jednak, że zgodnie ze schematem d.school proces Design Thinking składa się zasadniczo z pięciu etapów. Są to: empatia z użytkownikiem, definiowanie problemu, generowanie pomysłów na rozwiązania, tworzenie prototypów i testowanie.

Według definicji Tima Browna, szefa agencji IDEO, dzięki zastosowaniu sposobów myślenia i narzędzi właściwych Design Thinking, możliwe jest wypracowania innowacyjnych rozwiązań, które są jednocześnie pożądane przez ludzi, wykonalne technologicznie i opłacalne ekonomicznie.

innowacja Design ThinkingRead More

Pieniądze na kulturę. Jak pisać wnioski o dotacje?

wnioski o dotacje

Jesień to czas aplikowania o dotacje na przyszły rok. Czy istnieje lepszy moment, żeby porozmawiać o tym jak pisać dobre wnioski? Poniżej dziewięć rad ode mnie. Nie gwarantują one oczywiście uzyskania dofinansowania. 😉 To dość subiektywny zestaw, stworzony na podstawie moich przemyśleń jako osoby piszącej i merytorycznie oceniającej wnioski, a także realizującej projekty kulturalne i społeczne. W tekście odnoszę się do mniejszych i większych niedociągnięć, które powtarzały się w sprawdzanych przeze mnie w ostatnich latach wnioskach grantowych. Odpowiadam też na pytania zadane mi ostatnio na Facebooku. Wyszedł z tego dość długi tekst, ale mam nadzieję, że dość konkretny i przydatny.

Pamiętaj, że wniosek to nie projekt

Pierwsza i najważniejsza rzecz – projekt przeznaczony do dofinansowania, zwłaszcza ze środków publicznych, powinien być przemyślany. Pamiętaj, że wniosek grantowy to nie projekt. To tylko opis projektu na formularzu stworzonym przez operatora konkursu. Jeśli wymyślamy przedsięwzięcie na bieżąco, idąc przez kolejne pola wniosku, to efekt może być dość mizerny. Zwłaszcza, że te pola niekoniecznie są ułożone w kolejności, w której najlepiej planować działanie.

Najpierw trzeba więc przemyśleć projekt (najlepiej zespołowo), a dopiero potem go opisać we wniosku. W przedyskutowaniu celów i działań pomoże np. model logiczny, o którym pisałam ostatnio. Poszukującym informacji o planowaniu projektów polecam też publikację Marcina Dadela. W tym tekście skupiam się natomiast głównie na tym, jak pisać wnioski o dofinansowanie, tak aby ekspert oceniający wyciągnął z nich to, co chcemy mu przekazać. Read More

Badania segmentacyjne uczestników kultury

badania segmentacyjne

Kiedy zastanawiamy się nad odbiorcami naszych wydarzeń i projektów kulturalnych, skupianie się tylko na kryteriach demograficznych, takich jak wiek czy płeć, to zdecydowanie za mało. Te kategorie niewiele nam mówią o potrzebach potencjalnych uczestników. Co zatem warto zrobić? W analizie potrzeb i motywacji pomocne są badania segmentacyjne dotyczące sposobów uczestnictwa w kulturze. Dają one ogólny obraz sytuacji i są dobrym punktem wyjścia do badań jakościowych, czyli pogłębionej analizy potrzeb użytkowników z tych grup, które uznamy za ważne w danym kontekście.

Zanim więc zabierzemy się za prowadzenie wywiadów i tworzenie person, sięgnijmy po wyniki badań ilościowych. W polskim kontekście najbardziej przydatne są badanie Smartscope oraz Raport Polskiej Izby Książki z projektu badawczego „Kierunki i formy transformacji czytelnictwa w Polsce”. Read More

9 ważnych ról w zespole projektowym

zespół projektowy

Załóżmy, że w swojej instytucji czy organizacji poznaliście już podstawy metodyki Design Thinking, chcecie w ten sposób podejść do planowania oferty kulturalnej i… właściwie co dalej? Czeka na Was sporo zadań, ale czy każdy ma robić wszystko? Jak stworzyć skuteczny zespół projektowy? Jak się podzielić rolami? Kto powinien brać udział w procesie projektowania danego wydarzenia czy nowej oferty?

Bardzo ważne jest, żeby zespół projektowy był różnorodny. Pomyślcie o zaangażowaniu osób decyzyjnych, przedstawicieli odbiorców i tych, którzy wypracowany projekt będą wdrażać.
Poniżej przedstawiam jeden ze sposobów na dobór osób do zespołu i podział zadań. Zaznaczam, że nie skupiam się tu na rolach biznesowych, bo trzymam się kontekstu sektora kultury.

No to do dzieła!

Jak się podzielić rolami?

Zastanówcie się wspólnie, które z poniższych ról będą dla Was niezbędne, z których możecie zrezygnować, a jakie chcielibyście dodać do tej listy. Read More

CoResolve. Po co nam facylitacja włączająca?

facylitacja CoResolve

Zdarzyło Ci się kiedyś wyrazić inne zdanie niż reszta grupy? Wszyscy chcą ruszać z jakimś projektem albo podpisywać umowę, a Ty mówisz: STOP, zaczekajmy, są kwestie, którym warto się tu jeszcze przyjrzeć. Jakie to wzbudziło reakcje? Zachęty do wyrażenia własnego zdania? Czy raczej komentarze typu „Ania jak zwykle się czepia” albo „Tomek musiał oczywiście włożyć kij w mrowisko”?

A jak reagujesz na takie sytuacje, kiedy to Ty prowadzisz spotkanie albo warsztaty? Dajesz uczestnikom i uczestniczkom przestrzeń do wyrażenia wątpliwości? Czy raczej przerywasz rozmowę albo zmieniasz temat, żeby tylko nie dopuścić do konfliktu?

Unikanie konfrontacji jest spotykane dość często i może mieć wiele źródeł. Czasami stoi za nim przekonanie o swojej nieomylności. Może to być też obawa przed trudnymi emocjami, naruszeniem relacji albo dobrej atmosfery. Jednak dążenie do sztucznej zgody wcale nie poprawia kontaktów ani klimatu w grupie, wręcz przeciwnie. Niewysłuchane głosy krytyczne mają tendencję do eskalowania. Atmosfera niepozwalająca na wygłaszanie różnych opinii jest też zabójcza dla kreatywności zespołu.

Jak w takim razie podejść do różnicy zdań w grupie? Ciekawych rozwiązań dostarcza metoda CoResolve, czyli facylitacja włączająca, którą miałam okazję ostatnio poznać na szkoleniu prowadzonym przez Małgorzatę Borowską w ramach Akademii Aktywnej Społeczności Instytutu Kultury Miejskiej. Było to jedno z najciekawszych i najbardziej otwierających głowę szkoleń, w jakich brałam udział, dlatego po prostu muszę się tym podzielić. 😊

Korzenie metody

CoResolve to ustrukturyzowane podejście do wypracowywania rozwiązań i podejmowania decyzji w sytuacji różnicy zdań. Pozwala usłyszeć i uwzględnić wszystkie głosy w grupie, a nie tylko opinie osób wyższych rangą. Wywodzi się z Republiki Południowej Afryki. Opracowała ją para psychologów: Greg i Myrna Lewisowie, którzy bazowali częściowo na koncepcji psychologii opartej na procesie autorstwa Arnolda Mindella. Wdrażana przez Deep Democracy Institute po upadku apartheidu metoda facylitacji miała za zadanie pomóc w przezwyciężeniu konfliktów wywołanych uprzedzeniami i bardzo dużymi nierównościami społecznymi.

Warto sięgnąć po facylitację włączającą, gdy wyczuwasz w grupie napięcia związane z różnicą zdań albo gdy członkowie zespołu mają nierówny wpływ na podejmowane decyzje. CoResolve dobrze sprawdzi się w grupie spolaryzowanej, ale także po prostu różnorodnej – wielość perspektyw warto wykorzystać. Warto jedynie zastrzec, że CoResolve nie służy do prowadzenia abstrakcyjnych rozważań na temat innych ludzi, np. do dyskusji na temat tego, czy jakaś grupa mniejszościowa powinna mieć takie czy inne prawa. Mówimy o tym co nas bezpośrednio dotyczy, a nie o tym, co inni powinni.

Pozwól wprowadzić i upowszechnić „NIE”

W CoResolve staramy się, aby jak najwięcej wyrażono jawnie i wprost. Jeśli jesteś liderem przedstawiającym swoją opinię, otwarcie otwórz pole innym głosom. Dopytuj jak o tej sytuacji można pomyśleć inaczej. Celowo szukaj odmiennych głosów i upowszechnij je, oddzielając głos od osoby. W jaki sposób? Wróćmy do hipotetycznej sytuacji z początku tekstu. Nie pytaj „Kto zgadza się z Anią?”, tylko „Jest taki głos. Komu do tego blisko?”

Nie ma bowiem znaczenia, kto co wypowiada. Jeśli dana opinia jest w polu grupy, to najpewniej padnie z tych czy innych ust. Czasami rolę krytyka zwyczajowo pełni jakaś osoba, która wydaje się po prostu buntowniczo nastawiona. A ona po prostu wyłapuje to co dzieje się w grupie i bez oporów to wyraża, zwalniając innych z tego niełatwego zadania. Praktyka pokazuje, że gdy tej osoby zabraknie, krytyczne głosy wcale nie znikają. Zaczynają je po prostu wyrażać inni członkowie grupy, bo już nikt ich w tym nie wyręcza.

Oddzielanie głosu od osoby pozwala zdjąć ciężar z rzecznika danej sprawy i nie doprowadzić do personalnych sporów. Co ciekawe, stosując tę metodę po krótkim czasie naprawdę nie pamięta się, z czyich ust po raz pierwszy padła dana opinia. Sprawdziłam to prowadząc spotkania. 😊

Wszyscy na pokład!

Doprowadzenie do ujawnienia wszystkich wątpliwości i głosów sprzeciwu może wydawać się mało produktywne, ale tak naprawdę jest w interesie całego zespołu. To, co nie zostanie wyrażone, nie przestanie przecież istnieć. A dopóki dana kwestia nie zostanie ujawniona, nie można z nią pracować.

Wątpliwości szybciej „zaopiekowane” nie będą miały możliwości eskalować wzdłuż tzw. osi oporu, czyli od sarkastycznych żartów i plotek, przez zerwanie komunikacji i sabotowanie, po bunt i wycofanie się (np. odejście z pracy). Innymi słowy, żeby grupa długofalowo działała efektywnie, wszyscy potrzebni są na pokładzie. Nie wystarczy ich po prostu przegłosować czy uciszyć.

A co jeśli jakaś decyzja zostaje podjęta po debacie przez grupę, a tylko pojedyncze osoby się z nią nie zgadzają? Nie podważamy całej decyzji, ale i nie ignorujemy obiekcji. Nie poprzestajemy na tym, że mamy większość – potrzebujemy na pokładzie wszystkich. Staramy się zmodyfikować decyzję uwzględniając głosy mniejszości. Pytamy jej przedstawicieli czego potrzebują, żeby się włączyć.

Ujawnione potrzeby na pierwszy rzut oka mogą się wydawać sprzeczne, ale nie chodzi o to, żeby między nimi wybierać, tylko aby je obie uwzględnić. Np. jak moglibyśmy zrealizować projekt sprawnie i szybko, dbając jednocześnie o komfort pracy zespołu? To prowadzi do kreatywnych rozwiązań i wydaje mi się fajną możliwością na połączenie facylitacji włączającej z Design Thinking. Posiłkując się narzędziami CoResolve można wypracować ważne aspekty rozwiązania. Kryteria, które docelowe rozwiązanie musi spełnić, mogą pomóc w formułowaniu wyzwania projektowego i posłużyć do analizy pomysłów po etapie ideacji w Design Thinking (na czym dokładnie polega ta metodyka pisałam wcześniej na blogu).

Neutralność facylitatora?

Przywództwo polega na Twojej gotowości do pracy z oporem.

Jedną z rzeczy, która bardzo do mnie trafiła podczas warsztatu, było to, jak w CoResolve rozumiana jest neutralność facylitatora. Czy na pewno nie trzeba do rozwikływania sytuacji konfliktowych w zespole angażować kogoś obiektywnego? No bo pomyśl: pełnisz rolę liderską, inicjujesz jakiś projekt, pojawiają się głosy sprzeciwu i to właśnie Ty masz się zająć tą sytuacją? A nie bezstronny moderator dyskusji?

Prowadząca szkolenie odpowiedziała na te wątpliwości tak: „Przywództwo polega na Twojej gotowości do pracy z oporem.” Konflikty i różnice zdań są normalne, nie wyjątkowe. Gdyby do każdej takiej sytuacji w zespole musiał być zatrudniany zewnętrzny moderator, to byśmy się nie wypłacili… 😉 Oczywiście, są sytuacje, w których zespół może potrzebować facylitatora z zewnątrz, ale jeśli miałby on być angażowany zawsze z powodu obawy lidera przed konfliktami, to znaczy, że lider najwyraźniej nie dojrzał jeszcze do swojej roli.

Poza tym neutralność w CoResolve rozumiana jest raczej nietypowo. Nie chodzi o to, żeby nie mieć zdania. Chodzi o to, żeby starać się odnaleźć w sobie przestrzeń na wszystkie pojawiające się opinie. CoResolve działa dzięki uruchamianiu płynności ról. Można wymieniać wszystkie argumenty za i przeciw, niezależnie od własnej opinii. Widać to nawet w przestrzeni, kiedy zmienia się miejsce, gdy tylko trafi do nas jakikolwiek argument z innego punktu widzenia niż nasz pierwotny. Celowo nie piszę „argument drugiej strony”, bo w CoResolve nie chodzi o strony i nie chodzi o rację. Chodzi o to, żeby dowiedzieć się więcej o problemie i podjąć lepszą decyzję.

Uwaga na iluzję wpływu

Ważne jest, aby nie dawać grupie iluzji wpływu. Debatowanie nad czymś, co zostało już zdecydowane, wzbudzi jedynie frustrację. Jeśli np. jakiś projekt „przyszedł z góry” albo z innych powodów trzeba go zrealizować niezależnie od indywidualnych opinii, to nie pytaj zespołu o to, czy go robić czy nie. Zamiast tego możesz otwarcie opowiedzieć o sytuacji, zapytać ludzi o ich obawy i starać się wspólnie zaplanować pracę tak, aby zadbać o różne potrzeby – nie podważając jednak podjętej już decyzji. Debatujemy i decydujemy tylko w takim zakresie, jaki faktycznie jest w sferze wpływu grupy.

Narzędzia CoResolve

CoResolve to oczywiście nie tylko ogólne zasady podejścia do różnicy zdań, ale konkretne narzędzia: metoda podejmowania decyzji, spór w parach, dialog dynamiczny (tzw. chodzony) i debata czyli spór dynamiczny. Nie będę ich tu opisywać krok po kroku, bo skończyłoby się to albo elaboratem, albo zbytnim uproszczeniem. Nie mam zresztą odpowiedniej licencji do publikowania szczegółowego opisu metod. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, zajrzyj do materiałów na stronie projektu „Trudny temat” Centrum Edukacji Obywatelskiej. Bardzo do tego zachęcam, chociaż poznanie tych metod to oczywiście dopiero początek pracy nad sobą. A przestrzeń do tego u wielu liderów/liderek i trenerów/trenerek jest spora. Nie ukrywam, że u mnie też. 😉

Powodzenia!
Agnieszka

 

Powyższy artykuł jest dostępny na licencji Creative Commons: uznanie autorstwa, na tych samych warunkach 3.0 Polska. Powstał na podstawie warsztatów CoResolve w Akademii Aktywnej Społeczności IKM i materiałów szkoleniowych stworzonych przez Małgorzatę Borowską i Instytut Kultury Miejskiej, dostępnych na licencji CC BY-SA 3.0 Polska.

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

 

Podziel się:

Wstęp do Experience Design: cztery rodzaje doświadczeń

projektowanie doświadczeń

Mówi się, że żyjemy w gospodarce opartej na doświadczeniach. Co to znaczy? Najważniejsze dla odbiorców nie są już tylko konkretne produkty czy usługi, ale towarzyszące im doznania i wspomnienia. Wpływa to także na oczekiwania wobec instytucji kultury. Jak jednak zaprojektować wydarzenie, które wywoła silne pozytywne emocje i na długo zapadnie uczestnikom w pamięć? Na czym polega projektowanie doświadczeń?

„Ludzie zapomną, co mówiłeś. Ludzie zapomną, co zrobiłeś. Ale nigdy nie zapomną, jak się dzięki tobie czuli.” Maya Angelou

Warto podejść do tego w sposób świadomy i zaplanowany, zamiast po prostu liczyć na satysfakcję i dobre wspomnienia odbiorców. Przydatna w tym celu będzie klasyfikacja opracowana przez Josepha Pine’a i Jamesa Gilmore’a. Wyróżniają oni dwa wymiary doświadczenia. Pierwszy dotyczy poziomu uczestnictwa w wydarzeniu i wpływu na nie: od uczestnictwa biernego do aktywnego. Drugi dotyczy zaś relacji z fizycznym otoczeniem: od absorpcji, czyli bacznej obserwacji, do immersji, czyli zanurzenia się w doświadczeniu wszystkimi zmysłami.

Read More

4 źródła inspiracji do tworzenia projektów kulturalnych

źródła inspiracji

Skąd ta lista i dlaczego akurat cztery źródła inspiracji? Natchnienie można przecież czerpać ze wszystkiego. To prawda, nie da się stworzyć kompletnej listy źródeł inspiracji. Łatwiej chyba byłoby napisać, skąd inspirację niekoniecznie warto brać planując projekty kulturalne. Ale najpierw krótka historia…

Zaczynając pracę nad tym artykułem zadzwoniłam do Muzeum Kultury Światowej w Göteborgu. To instytucja, która w nowatorski sposób prezentuje zagadnienia współczesnej kultury i nie unika angażowania się w gorące, kontrowersyjne tematy. Chciałam zapytać o eksponat, który widziałam tam 12 lat temu. Czy może go pamiętają i mogą mi opowiedzieć o kontekście, bo nie jestem pewna, czy czegoś nie pomyliłam albo nie nadinterpretuję. Pamiętali i opowiedzieli! Okazało się, że moją pamięcią wcale nie tak źle, ale odświeżyłam sobie kilka szczegółów.

Otóż stała tam kiedyś wielka szklana gablota z biurkiem dziewiętnastowiecznego etnografa. Była częścią wystawy Freda Wilsona przygotowanej na otwarcie muzeum. Kurator wyciągnął w niej na światło dzienne wiele niewygodnych dla muzeów faktów, takich jak okoliczności budowania kolekcji wytworów rdzennej ludności południowej Ameryki, czyli po prostu rabowania ich. Kiedy w 1931 Ruben Perez Kathula z plemienia Kuna, które żyje na pograniczu Panamy i Kolumbii, chciał zobaczyć dorobek swoich przodków, musiał udać się aż do Szwecji!

Pamiętam jak przewodnik mówił nam o tym, że odgrodzone biurko symbolizuje podejście, które odchodzi już w przeszłość, a w każdym razie powinno. Dla instytucji kultury, które nie chcą się zaangażować i zrozumieć, a tylko zdobyć i umieścić za szybą, miejsce jest właśnie tam – w muzealnej gablocie. A zrozumieć kogokolwiek nie da się zza biurka.

To biurko za szybą na długo zapadło mi w pamięć.

I tak właśnie dochodzimy do postulatu, jak nie planować projektów kulturalnych. Niech Twoje projekty nie powstają za biurkiem! Zawsze najpierw porozmawiaj z ludźmi, postaraj się zrozumieć uczestników swoich działań, odkryj ich potrzeby. Nie zachowuj się jak dziewiętnastowieczny etnograf, wczuj się w cudzą perspektywę. Metodyka Design Thinking z pewnością Ci w tym pomoże.

Nie zawsze jednak jest możliwość i potrzeba przeprowadzenia pełnego procesu projektowego. Czasem kierujesz się do odbiorców, których już znasz i nie stoi przed Tobą skomplikowane wyzwanie, a jedynie masz blokadę twórczą. Wtedy wystarczy tylko trochę pomóc natchnieniu. I właśnie stąd ta lista źródeł inspiracji do tworzenia projektów kulturalnych:

1. Śledź trendy

Sprawdzaj, co w trawie piszczy i jakie zmiany zachodzą w sposobach uczestnictwa w kulturze. Nie w każdy poznany trend będziesz oczywiście chciał/a się wpisać, ale z pewnością wena wróci.

Gdzie szukać trendów? Koniecznie sprawdź takie nazwiska jak Hatalska i Skalska, jeśli jeszcze nie są Ci znane. Warto też pobrać „Trendbook. Nastaw się na kulturę” ze strony dzwigaczekultury.pl.

Dany trend, którym się inspirujesz, można przełożyć na wiele różnych działań. Nie od razu musi to być wielkie wydarzenie. Na przykład jeśli fascynuje Cię obecny w kulturze trend wzbudzania silnych emocji uczestników, o którym we wspomnianym Trendbooku pisze dr Katarzyna Młynek, to zapewne słyszałeś/aś o Secret Cinema. To niesamowite londyńskie eventy, podczas których uczestnicy stają się bohaterami danego filmu i uczestniczą w wydarzeniach nim inspirowanych, w specjalnie do tego celu zbudowanej scenografii. Jest ona wiernym odwzorowaniem świata danego filmu. Granice między performerami a widownią zacierają się, nie wiadomo co wydarzy się dalej. Opis roli, wskazówki co do stroju i adres miejsca wydarzenia otrzymuje się w ostatniej chwili. Przy zakupie biletów znany jest jedynie tytuł filmu. Hasło Secret Cinema to „Tell no one”.

Trudno jest powtórzyć wydarzenie w takiej skali, ale podobne emocje można wywołać prostszymi środkami. W Muzeum Emigracji miałam okazję współorganizować „Kryminalne Piątki” – detektywistyczne gry fabularne. Tu również główną rolę grało zaskoczenie. Po przybyciu do muzeum uczestnicy dowiadywali się nagle, że miało miejsce włamanie albo że ktoś z pracowników zaginął. Byli zachęcani do udziału w śledztwie przez podstawionego detektywa albo roztrzęsioną rzeczniczkę prasową. Tematyka była inspirowana portowym otoczeniem Dworca Morskiego, który jest siedzibą muzeum oraz mrocznymi wątkami z historii miasta. Więcej o tym projekcie możesz przeczytać w publikacji „animacja + generacje” Narodowego Centrum Kultury, w tekście Anny Posłusznej.

Zaskoczenie można też wywołać tak, jak zrobiła to Kolonia Artystów przy projekcie „W ciemno”. Zdaniem jego twórców mamy już przesyt szczegółowych zaproszeń na różne wydarzenia kulturalne. Tracimy ekscytację z odkrywania czegoś nowego. Dlatego stworzyli cykl wydarzeń, których programu nie zdradzali. O tym z kim i o czym było dane spotkanie dowiedziały się tylko te osoby, które przyszły na nie w ciemno.

2. Odkrywaj lokalne historie

„Ludzie mogą zapomnieć, co powiedziałeś, mogą zapomnieć, co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną, jak się dzięki tobie poczuli.” Maya Angelou

Żyjemy w czasach gospodarki opartej na doświadczeniach. Najważniejsze nie są już konkretne produkty i usługi, ale towarzyszące im emocje, doznania i wspomnienia. Ma to także wpływ na oczekiwania mieszkańców wobec instytucji kultury.

Zaangażowanie emocjonalne uczestników budzi oczywiście nie tylko opisany powyżej element zaskoczenia. Warto wrócić do tego, co ludziom najbliższe. Lokalne historie mogą być świetną platformą do budowania więzi uczestników z pracownikami instytucji, integrowania grup międzypokoleniowych i inicjowania twórczych przedsięwzięć. Jakich? Na przykład tworzenia mapy sentymentalnej albo aplikacji mobilnej pomocnej w odkrywaniu historii dzielnicy.

3. Zaglądaj do kalendarza

Czy wiesz, jakie ważne dla Twojej miejscowości rocznice się zbliżają? Albo że 20 sierpnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Wyznawania Miłości? W kalendarzu znajdziesz wiele bardziej i mniej poważnych dat, które mogą być dobrą inspiracją dla nieszablonowych wydarzeń.

Określona data może być pretekstem do zapoznania odbiorców z nowym dla nich medium (29 września – Międzynarodowy Dzień Podkastów), albo do zorganizowania ciekawych warsztatów. Na przykład z twórczego pisania (3 marca – Międzynarodowy Dzień Pisarzy) lub tańca (11 grudnia – Międzynarodowy Dzień Tanga).

Warto także pamiętać o patronach. W tym roku są to Gustaw Herling-Grudziński, Stanisław Moniuszko i Anna Walentynowicz. To otwiera wiele ciekawych wątków. 2019 to także Jubileuszowy Rok Matematyki. Pojawia się więc okazja do niecodziennych projektów interdyscyplinarnych.

Warto sprawdzić także daty ważne dla praw człowieka. Może w tych terminach zechcesz szczególnie skoncentrować się na potrzebach konkretnej grupy? Na przykład 3 grudnia to Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych. Z kolei 18 grudnia to Międzynarodowy Dzień Migrantów. Dla lata temu w Muzeum Emigracji była to okazja to integracji z nowymi mieszkańcami Gdyni i jednocześnie do uroczystego zakończenia projektu „Gdynia Wielokulturowa – Tradycja Gościnności”, realizowanego dzięki dofinansowaniu z MKiDN.

4. Zobacz jak to robią inni

Kiedy pracowałam w dziale edukacji Muzeum Emigracji sprawdzałam zawsze, co w tym obszarze robią odwiedzane przeze mnie podczas urlopu instytucje kultury. Tak narodził się projekt „Muzeum. Udostępnij!”, w ramach którego młodzi podopieczni dziennych placówek wsparcia opracowali swoje trasy zwiedzania wystawy stałej i oprowadzili po nich swoje rodziny. Inspiracją był projekt „Mini przewodnicy” z Marinmuseum w Karlskronie, tam realizowany z rodzinami imigrantów. Zespół Marinmuseum wsparł nas w przeniesieniu tego programu na polski grunt, a my poszerzyliśmy go o aspekt edukacji medialnej. Więcej o projekcie przeczytać można w bezpłatnej publikacji.

Mój telefon do Göteborga po 12 latach od wizyty pokazuje, że nie ma głupich pytań. Wychodzę z założenia, że zawsze warto pytać zespoły innych instytucji o ich doświadczenia i porady. Okazją do tego są nie tylko wakacyjne wyjazdy czy branżowe konferencje. Warto na przykład sięgnąć po publikacje z dobrymi praktykami, jak seria Narodowego Centrum Kultury „animacja +”, zapoznać się z wybranymi projektami i dopytać autorów o szczegóły. Może to być nie tylko źródłem inspiracji, ale i ciekawej dla obu stron współpracy.

Docieraj głębiej

Tak jak wspomniałam, proces projektowania w podejściu Design Thinking nie zawsze będzie właściwym rozwiązaniem. Nie warto wybierać się z armatą na wróble, czyli angażować wielu osób i zasobów do projektowania stosunkowo prostego działania dla znanej Ci już grupy docelowej.

Jeśli jednak stoi przed Tobą duże wzywanie, takie jak chęć dotarcia do nowych odbiorców, rozwiązanie skomplikowanego problemu czy opracowanie nowej oferty w związku ze zmianami w instytucji, to będzie to odpowiednie podejście. Na blogu i Facebooku znajdziesz wiele informacji i wskazówek związanych z wykorzystaniem Design Thinking w kulturze. Pod koniec roku ukaże się także bezpłatny ebook, nad którym pracuję w ramach Stypendium MKiDN.

Udanego projektowania!

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

 

Podziel się:

Jak (nie) wprowadzać Design Thinking do instytucji

karteczki post-it na stole

Przed Tobą pierwsze warsztaty kreatywne w duchu Design Thinking? Chcesz pokazać swojemu zespołowi inne metody pracy? Przeczytaj co warto robić, a czego lepiej unikać przy wprowadzaniu tej metodyki do instytucji kultury.

Nie przesadzaj z terminologią

Po pierwsze nie zasypuj członków zespołu nową dla nich terminologią, zwłaszcza anglojęzyczną. Jeśli Wasz zespół pracował dotąd bardziej tradycyjnymi metodami albo nieufnie podchodzi do zmian, to wcale nie musi słyszeć na dzień dobry, że proponujesz teraz projektowanie oferty według metodyki Design Thinking z wykorzystaniem narzędzi Service Design, a to wszystko w duchu Human-Centered Design i zwinnego zarządzania. 😉

Na nazwy przyjdzie czas później (albo i nie). Na początku wyjaśnij, że chcesz przyjąć podejście skoncentrowane na potrzebach użytkowników, czyli w tym przypadku uczestników działań instytucji kultury.

Read More