Miesiąc: Marzec 2019

Jak moglibyśmy…, czyli formułowanie wyzwania projektowego

Formułowanie wyzwania projektowego

Pisałam ostatnio o rozgrzewkach kreatywnych wspierających generowanie pomysłów, ale przede wszystkim nie ma produktywnej burzy mózgów bez dobrze postawionego pytania.

W procesie Design Thinking na etapie diagnozy przechodzimy od prowadzenia badań do pogłębionej analizy potrzeb i zdefiniowania konkretnego wyzwania projektowego. Szukamy motywów powtarzających się w zebranym materiale. Kluczowe spostrzeżenia (insighty) mówiące nam o potrzebach czy przyczynach badanych zjawisk, przeformułowujemy w pytania typu „Jak moglibyśmy…?”. Są to tak zwane How Might We questions. Na przykład: “Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych?”

Sposób wyrażenia tego pytania nie jest przypadkowy. Nie pytamy o to, co musimy lub powinniśmy, tylko o to, co moglibyśmy zrobić. Ma nas to zachęcać do pozytywnego działania na rzecz użytkowników. Koncentrujemy się na ich potrzebach, a nie swoich czy instytucji, w której pracujemy. Liczba mnoga też jest celowa – proces projektowy to praca zespołowa.

Co ciekawe, kiedy proszę uczestników szkoleń czy warsztatów o sformułowanie pytań „Jak moglibyśmy…?”, nieraz zdarza się, że odbierają to jako prośbę o zapisanie od razu pytania i odpowiedzi. Najwyraźniej w pracy czy szkole nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że znajomość właściwego pytania na pewnym etapie w zupełności wystarcza. Nawykowo od razu przeskakujemy do rozwiązań. Tymczasem nad tym zadaniem naprawdę warto się pochylić – bez postawienia właściwego pytania nie wygenerujemy obiecujących pomysłów!

Odpowiedni poziom ogólności

Formułowanie wyzwania projektowego często uznawane jest na początku za zadanie łatwe, a nawet banalne. Jednak w praktyce nie tak łatwo uchwycić odpowiedni poziom ogólności. Nie chodzi o prostą parafrazę spostrzeżenia. Dobrze sformułowane pytanie nie jest ani zbyt wąskie (możliwych jest wiele rozwiązań), ani zbyt szerokie (wiemy, jaką konkretną potrzebą się zajmujemy).

Wyzwanie projektowe ma zainicjować burzę mózgów. Jeśli będzie miało tylko kilka możliwych odpowiedzi, to na etapie generowania pomysłów będzie bezużyteczne. Powinno otwierać na różne kierunki działania. Najłatwiej będzie pokazać to na przykładach:

Przykład 1

Aneta, młoda matka, kiedyś bardzo aktywna, nie uczestniczy już zbyt często w wydarzeniach kulturalnych skierowanych do dorosłych, bo nie ma z kim zostawić dzieci. Udział w dostępnej ofercie rodzinnej nie zaspokaja z kolei w pełni jej potrzeby rozwoju osobistego. „Nie chcę lepić z plasteliny” – mówi.

Pytanie za szerokie: Jak moglibyśmy ułatwić Anecie rozwój osobisty?
Pytanie za wąskie: Jak moglibyśmy pomóc Anecie w zorganizowaniu opieki nad dziećmi w trakcie wydarzeń kulturalnych?
Pytania w sam raz: Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych? Jak moglibyśmy pomóc Anecie uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, tak aby małe dzieci nie były przeszkodą?

Pytanie zbyt szerokie ma za dużo możliwych odpowiedzi, nie kieruje nas w stronę potrzeb Anety. Za wąskie pytanie sugeruje odpowiedź, a przecież możliwości jest więcej, jedynym rozwiązaniem nie musi być opieka nad dziećmi. Pytania w sam raz otwierają na różne opcje. Możemy iść w stronę wydarzeń rodzinnych, które umożliwią rozwój także Anecie – pokażmy jej, że nie musi to być lepienie z plasteliny. Możemy też pomyśleć o takim zorganizowaniu wydarzeń dla dorosłych, by przyjście z dziećmi z nich nie wykluczało. Może w tym pomóc nie tylko zapewnienie opieki, np. w postaci kącika dla dzieci z animatorką. Przykładem są tu seanse filmowe dla rodziców z niemowlakami.

Read More