Miesiąc: Marzec 2019

4 źródła inspiracji do tworzenia projektów kulturalnych

źródła inspiracji

Skąd ta lista i dlaczego akurat cztery źródła inspiracji? Natchnienie można przecież czerpać ze wszystkiego. To prawda, nie da się stworzyć kompletnej listy źródeł inspiracji. Łatwiej chyba byłoby napisać, skąd inspirację niekoniecznie warto brać planując projekty kulturalne. Ale najpierw krótka historia…

Zaczynając pracę nad tym artykułem zadzwoniłam do Muzeum Kultury Światowej w Göteborgu. To instytucja, która w nowatorski sposób prezentuje zagadnienia współczesnej kultury i nie unika angażowania się w gorące, kontrowersyjne tematy. Chciałam zapytać o eksponat, który widziałam tam 12 lat temu. Czy może go pamiętają i mogą mi opowiedzieć o kontekście, bo nie jestem pewna, czy czegoś nie pomyliłam albo nie nadinterpretuję. Pamiętali i opowiedzieli! Okazało się, że moją pamięcią wcale nie tak źle, ale odświeżyłam sobie kilka szczegółów.

Otóż stała tam kiedyś wielka szklana gablota z biurkiem dziewiętnastowiecznego etnografa. Była częścią wystawy Freda Wilsona przygotowanej na otwarcie muzeum. Kurator wyciągnął w niej na światło dzienne wiele niewygodnych dla muzeów faktów, takich jak okoliczności budowania kolekcji wytworów rdzennej ludności południowej Ameryki, czyli po prostu rabowania ich. Kiedy w 1931 Ruben Perez Kathula z plemienia Kuna, które żyje na pograniczu Panamy i Kolumbii, chciał zobaczyć dorobek swoich przodków, musiał udać się aż do Szwecji!

Pamiętam jak przewodnik mówił nam o tym, że odgrodzone biurko symbolizuje podejście, które odchodzi już w przeszłość, a w każdym razie powinno. Dla instytucji kultury, które nie chcą się zaangażować i zrozumieć, a tylko zdobyć i umieścić za szybą, miejsce jest właśnie tam – w muzealnej gablocie. A zrozumieć kogokolwiek nie da się zza biurka.

To biurko za szybą na długo zapadło mi w pamięć.

I tak właśnie dochodzimy do postulatu, jak nie planować projektów kulturalnych. Niech Twoje projekty nie powstają za biurkiem! Zawsze najpierw porozmawiaj z ludźmi, postaraj się zrozumieć uczestników swoich działań, odkryj ich potrzeby. Nie zachowuj się jak dziewiętnastowieczny etnograf, wczuj się w cudzą perspektywę. Metodyka Design Thinking z pewnością Ci w tym pomoże.

Nie zawsze jednak jest możliwość i potrzeba przeprowadzenia pełnego procesu projektowego. Czasem kierujesz się do odbiorców, których już znasz i nie stoi przed Tobą skomplikowane wyzwanie, a jedynie masz blokadę twórczą. Wtedy wystarczy tylko trochę pomóc natchnieniu. I właśnie stąd ta lista źródeł inspiracji do tworzenia projektów kulturalnych:

1. Śledź trendy

Sprawdzaj, co w trawie piszczy i jakie zmiany zachodzą w sposobach uczestnictwa w kulturze. Nie w każdy poznany trend będziesz oczywiście chciał/a się wpisać, ale z pewnością wena wróci.

Gdzie szukać trendów? Koniecznie sprawdź takie nazwiska jak Hatalska i Skalska, jeśli jeszcze nie są Ci znane. Warto też pobrać „Trendbook. Nastaw się na kulturę” ze strony dzwigaczekultury.pl.

Dany trend, którym się inspirujesz, można przełożyć na wiele różnych działań. Nie od razu musi to być wielkie wydarzenie. Na przykład jeśli fascynuje Cię obecny w kulturze trend wzbudzania silnych emocji uczestników, o którym we wspomnianym Trendbooku pisze dr Katarzyna Młynek, to zapewne słyszałeś/aś o Secret Cinema. To niesamowite londyńskie eventy, podczas których uczestnicy stają się bohaterami danego filmu i uczestniczą w wydarzeniach nim inspirowanych, w specjalnie do tego celu zbudowanej scenografii. Jest ona wiernym odwzorowaniem świata danego filmu. Granice między performerami a widownią zacierają się, nie wiadomo co wydarzy się dalej. Opis roli, wskazówki co do stroju i adres miejsca wydarzenia otrzymuje się w ostatniej chwili. Przy zakupie biletów znany jest jedynie tytuł filmu. Hasło Secret Cinema to „Tell no one”.

Trudno jest powtórzyć wydarzenie w takiej skali, ale podobne emocje można wywołać prostszymi środkami. W Muzeum Emigracji miałam okazję współorganizować „Kryminalne Piątki” – detektywistyczne gry fabularne. Tu również główną rolę grało zaskoczenie. Po przybyciu do muzeum uczestnicy dowiadywali się nagle, że miało miejsce włamanie albo że ktoś z pracowników zaginął. Byli zachęcani do udziału w śledztwie przez podstawionego detektywa albo roztrzęsioną rzeczniczkę prasową. Tematyka była inspirowana portowym otoczeniem Dworca Morskiego, który jest siedzibą muzeum oraz mrocznymi wątkami z historii miasta. Więcej o tym projekcie możesz przeczytać w publikacji „animacja + generacje” Narodowego Centrum Kultury, w tekście Anny Posłusznej.

Zaskoczenie można też wywołać tak, jak zrobiła to Kolonia Artystów przy projekcie „W ciemno”. Zdaniem jego twórców mamy już przesyt szczegółowych zaproszeń na różne wydarzenia kulturalne. Tracimy ekscytację z odkrywania czegoś nowego. Dlatego stworzyli cykl wydarzeń, których programu nie zdradzali. O tym z kim i o czym było dane spotkanie dowiedziały się tylko te osoby, które przyszły na nie w ciemno.

2. Odkrywaj lokalne historie

„Ludzie mogą zapomnieć, co powiedziałeś, mogą zapomnieć, co zrobiłeś, ale nigdy nie zapomną, jak się dzięki tobie poczuli.” Maya Angelou

Żyjemy w czasach gospodarki opartej na doświadczeniach. Najważniejsze nie są już konkretne produkty i usługi, ale towarzyszące im emocje, doznania i wspomnienia. Ma to także wpływ na oczekiwania mieszkańców wobec instytucji kultury.

Zaangażowanie emocjonalne uczestników budzi oczywiście nie tylko opisany powyżej element zaskoczenia. Warto wrócić do tego, co ludziom najbliższe. Lokalne historie mogą być świetną platformą do budowania więzi uczestników z pracownikami instytucji, integrowania grup międzypokoleniowych i inicjowania twórczych przedsięwzięć. Jakich? Na przykład tworzenia mapy sentymentalnej albo aplikacji mobilnej pomocnej w odkrywaniu historii dzielnicy.

3. Zaglądaj do kalendarza

Czy wiesz, jakie ważne dla Twojej miejscowości rocznice się zbliżają? Albo że 20 sierpnia obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Wyznawania Miłości? W kalendarzu znajdziesz wiele bardziej i mniej poważnych dat, które mogą być dobrą inspiracją dla nieszablonowych wydarzeń.

Określona data może być pretekstem do zapoznania odbiorców z nowym dla nich medium (29 września – Międzynarodowy Dzień Podkastów), albo do zorganizowania ciekawych warsztatów. Na przykład z twórczego pisania (3 marca – Międzynarodowy Dzień Pisarzy) lub tańca (11 grudnia – Międzynarodowy Dzień Tanga).

Warto także pamiętać o patronach. W tym roku są to Gustaw Herling-Grudziński, Stanisław Moniuszko i Anna Walentynowicz. To otwiera wiele ciekawych wątków. 2019 to także Jubileuszowy Rok Matematyki. Pojawia się więc okazja do niecodziennych projektów interdyscyplinarnych.

Warto sprawdzić także daty ważne dla praw człowieka. Może w tych terminach zechcesz szczególnie skoncentrować się na potrzebach konkretnej grupy? Na przykład 3 grudnia to Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych. Z kolei 18 grudnia to Międzynarodowy Dzień Migrantów. Dla lata temu w Muzeum Emigracji była to okazja to integracji z nowymi mieszkańcami Gdyni i jednocześnie do uroczystego zakończenia projektu „Gdynia Wielokulturowa – Tradycja Gościnności”, realizowanego dzięki dofinansowaniu z MKiDN.

4. Zobacz jak to robią inni

Kiedy pracowałam w dziale edukacji Muzeum Emigracji sprawdzałam zawsze, co w tym obszarze robią odwiedzane przeze mnie podczas urlopu instytucje kultury. Tak narodził się projekt „Muzeum. Udostępnij!”, w ramach którego młodzi podopieczni dziennych placówek wsparcia opracowali swoje trasy zwiedzania wystawy stałej i oprowadzili po nich swoje rodziny. Inspiracją był projekt „Mini przewodnicy” z Marinmuseum w Karlskronie, tam realizowany z rodzinami imigrantów. Zespół Marinmuseum wsparł nas w przeniesieniu tego programu na polski grunt, a my poszerzyliśmy go o aspekt edukacji medialnej. Więcej o projekcie przeczytać można w bezpłatnej publikacji.

Mój telefon do Göteborga po 12 latach od wizyty pokazuje, że nie ma głupich pytań. Wychodzę z założenia, że zawsze warto pytać zespoły innych instytucji o ich doświadczenia i porady. Okazją do tego są nie tylko wakacyjne wyjazdy czy branżowe konferencje. Warto na przykład sięgnąć po publikacje z dobrymi praktykami, jak seria Narodowego Centrum Kultury „animacja +”, zapoznać się z wybranymi projektami i dopytać autorów o szczegóły. Może to być nie tylko źródłem inspiracji, ale i ciekawej dla obu stron współpracy.

Docieraj głębiej

Tak jak wspomniałam, proces projektowania w podejściu Design Thinking nie zawsze będzie właściwym rozwiązaniem. Nie warto wybierać się z armatą na wróble, czyli angażować wielu osób i zasobów do projektowania stosunkowo prostego działania dla znanej Ci już grupy docelowej.

Jeśli jednak stoi przed Tobą duże wzywanie, takie jak chęć dotarcia do nowych odbiorców, rozwiązanie skomplikowanego problemu czy opracowanie nowej oferty w związku ze zmianami w instytucji, to będzie to odpowiednie podejście. Na blogu i Facebooku znajdziesz wiele informacji i wskazówek związanych z wykorzystaniem Design Thinking w kulturze. Pod koniec roku ukaże się także bezpłatny ebook, nad którym pracuję w ramach Stypendium MKiDN.

Udanego projektowania!

 

Spodobał Ci się ten tekst? Polub mnie na FB, żeby nie przegapić kolejnych!

 

Podziel się:

Jak moglibyśmy…, czyli formułowanie wyzwania projektowego

Formułowanie wyzwania projektowego

Pisałam ostatnio o rozgrzewkach kreatywnych wspierających generowanie pomysłów, ale przede wszystkim nie ma produktywnej burzy mózgów bez dobrze postawionego pytania.

W procesie Design Thinking na etapie diagnozy przechodzimy od prowadzenia badań do pogłębionej analizy potrzeb i zdefiniowania konkretnego wyzwania projektowego. Szukamy motywów powtarzających się w zebranym materiale. Kluczowe spostrzeżenia (insighty) mówiące nam o potrzebach czy przyczynach badanych zjawisk, przeformułowujemy w pytania typu „Jak moglibyśmy…?”. Są to tak zwane How Might We questions. Na przykład: “Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych?”

Sposób wyrażenia tego pytania nie jest przypadkowy. Nie pytamy o to, co musimy lub powinniśmy, tylko o to, co moglibyśmy zrobić. Ma nas to zachęcać do pozytywnego działania na rzecz użytkowników. Koncentrujemy się na ich potrzebach, a nie swoich czy instytucji, w której pracujemy. Liczba mnoga też jest celowa – proces projektowy to praca zespołowa.

Co ciekawe, kiedy proszę uczestników szkoleń czy warsztatów o sformułowanie pytań „Jak moglibyśmy…?”, nieraz zdarza się, że odbierają to jako prośbę o zapisanie od razu pytania i odpowiedzi. Najwyraźniej w pracy czy szkole nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że znajomość właściwego pytania na pewnym etapie w zupełności wystarcza. Nawykowo od razu przeskakujemy do rozwiązań. Tymczasem nad tym zadaniem naprawdę warto się pochylić – bez postawienia właściwego pytania nie wygenerujemy obiecujących pomysłów!

Odpowiedni poziom ogólności

Formułowanie wyzwania projektowego często uznawane jest na początku za zadanie łatwe, a nawet banalne. Jednak w praktyce nie tak łatwo uchwycić odpowiedni poziom ogólności. Nie chodzi o prostą parafrazę spostrzeżenia. Dobrze sformułowane pytanie nie jest ani zbyt wąskie (możliwych jest wiele rozwiązań), ani zbyt szerokie (wiemy, jaką konkretną potrzebą się zajmujemy).

Wyzwanie projektowe ma zainicjować burzę mózgów. Jeśli będzie miało tylko kilka możliwych odpowiedzi, to na etapie generowania pomysłów będzie bezużyteczne. Powinno otwierać na różne kierunki działania. Najłatwiej będzie pokazać to na przykładach:

Przykład 1

Aneta, młoda matka, kiedyś bardzo aktywna, nie uczestniczy już zbyt często w wydarzeniach kulturalnych skierowanych do dorosłych, bo nie ma z kim zostawić dzieci. Udział w dostępnej ofercie rodzinnej nie zaspokaja z kolei w pełni jej potrzeby rozwoju osobistego. „Nie chcę lepić z plasteliny” – mówi.

Pytanie za szerokie: Jak moglibyśmy ułatwić Anecie rozwój osobisty?
Pytanie za wąskie: Jak moglibyśmy pomóc Anecie w zorganizowaniu opieki nad dziećmi w trakcie wydarzeń kulturalnych?
Pytania w sam raz: Jak moglibyśmy zorganizować takie wydarzenia rodzinne, które będą rozwijające zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych? Jak moglibyśmy pomóc Anecie uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, tak aby małe dzieci nie były przeszkodą?

Pytanie zbyt szerokie ma za dużo możliwych odpowiedzi, nie kieruje nas w stronę potrzeb Anety. Za wąskie pytanie sugeruje odpowiedź, a przecież możliwości jest więcej, jedynym rozwiązaniem nie musi być opieka nad dziećmi. Pytania w sam raz otwierają na różne opcje. Możemy iść w stronę wydarzeń rodzinnych, które umożliwią rozwój także Anecie – pokażmy jej, że nie musi to być lepienie z plasteliny. Możemy też pomyśleć o takim zorganizowaniu wydarzeń dla dorosłych, by przyjście z dziećmi z nich nie wykluczało. Może w tym pomóc nie tylko zapewnienie opieki, np. w postaci kącika dla dzieci z animatorką. Przykładem są tu seanse filmowe dla rodziców z niemowlakami.

Read More