Przed udaną burzą mózgów, czyli 5 rozgrzewek kreatywnych

rozgrzewki kreatywne

Burza mózgów to narzędzie popularne, choć czasem wykorzystywane w nie do końca przemyślany sposób. Tak naprawdę nie chodzi po prostu o rzucanie pomysłami na zawołanie. Dobra burza mózgów rządzi się swoimi zasadami. Przede wszystkim pomysłów nie należy od razu oceniać – na tym etapie stawiamy na ilość, nie na jakość. Warto sięgać po odległe skojarzenia i rozbudowywać pomysły innych, co uda się tylko wtedy, gdy każdy pomysł zostanie wysłuchany. Dobrze, jeśli zasad generowania pomysłów i koncentracji na temacie pilnuje moderator, który także może dorzucać pomysły do puli.

Przede wszystkim jednak nie warto zabierać się do generowania pomysłów z marszu. Lepiej zadbać o odpowiednią atmosferę i naprowadzić grupę na nieskrępowany sposób myślenia, zwłaszcza jeśli nie jest to typowy sposób pracy danego zespołu.

Oto moje ulubione rozgrzewki kreatywne:

Czy pamiętasz Meksyk, czyli wspólna pamięć

To ćwiczenie pomaga w przyjęciu otwartego nastawienia „tak, i…”, zamiast „tak, ale…”. Podpatrzyłam je kiedyś na blogu Dany Mitroff Silvers – guru wykorzystywania Design Thinking w muzeach.

Uczestnicy mają za zadanie wspominać w parach fikcyjną wycieczkę, na której kiedyś byli. Na każde wspomnienie drugiej osoby muszą odpowiadać „tak, a pamiętasz jak…”

Improwizacja mogłaby przebiegać na przykład w ten sposób:
– Pamiętasz naszą wycieczkę do Meksyku?
– Tak, a pamiętasz jak zgubiliśmy się w dżungli?
– Tak, a pamiętasz jak znaleźliśmy w niej opuszczoną chatę?
– Tak, a pamiętasz, że w środku znaleźliśmy…

Po kilku minutach warto poprosić uczestników o powtórzenie grupie ostatniego zdania, jakie wypowiedzieli.

1000 zastosowań

To chyba najbardziej popularna rozgrzewka. Łatwiej zacząć sesję kreatywną od generowania pomysłów nie związanych z głównym wyzwaniem. Pula możliwych tematów jest nieograniczona: sposoby na zastosowanie spinacza biurowego, jabłka, krzesła, linijki… Uczestników można podzielić na grupy i zachęcić do rywalizacji na liczbę wygenerowanych pomysłów.

Z pozytywną energią i zasadami burzy mózgów przećwiczonymi w próbnych warunkach łatwiej przejść do poważniejszych wyzwań.

Ptaszki zakrętaszki a.k.a. Squiggle Birds

Prosta rozgrzewka rysunkowa. Przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy zachęcamy do szkicowania pomysłów, a uczestnicy twierdzą, że nie umieją rysować.

Zadanie jest bardzo proste. Każdego prosimy o narysowanie kilku dowolnych bazgrołów na kartce A4. Następnie prosimy o przekazanie kartki osobie siedzącej obok. Gdy każdy ma już kartkę z bazgrołami sąsiada, powinien przerobić je na rysunek ptaszka.

Może się to wydawać dość infantylne na pierwszy rzut oka, ale naprawdę potrafi odblokować twórczy potencjał i zachęcić do szkicowania podczas generowania pomysłów.

Odwrócona burza mózgów

Czasem grupie ciężko oderwać się od podejścia „tak, ale…”. Nowe pomysły są szybko zbijane i kontrowane. Takie nastawienie też można wykorzystać i przekuć w twórcze pomysły. Odwrócona burza mózgów polega na generowaniu pomysłów na to, jak można sprawić, żeby się nie udało. Na przykład co zrobić, żeby rodzice z małymi dziećmi nie chcieli odwiedzać muzeum? Jak sprawić, żeby goście galerii czuli się w niej fatalnie już od progu?

Wypracowane sposoby na pogorszenie sytuacji odwracamy i staramy się je przekuć w rozwiązanie problemu. Innymi słowy zapisujemy przeciwieństwa pierwotnych pomysłów. Na przykład jeśli rodziców odstraszyć możemy brakiem przewijaków i zabawek oraz wieczornymi godzinami wydarzeń, to zachęcić ich możemy dostosowanymi przestrzeniami do opieki i zabawy oraz przedpołudniowymi wydarzeniami przeznaczonymi specjalnie dla nich.

Wizualne inspiracje

Ostatni pomysł na rozgrzewkę pochodzi z książki „The Art of Innovation” Toma Kelley’a. Opisuje on, że kiedyś w IDEO przeprowadzili mały eksperyment. Zespół, który miał wypracować pomysły na zastosowanie nowych technologii w przemyśle zabawkarskim, został podzielony na trzy grupy. Pierwsza grupa miała przed burzą mózgów poczytać i wysłuchać wykładu na temat tych technologii. Druga grupa miała spędzić najpierw pół godziny w sklepie z zabawkami. Chodziło po prostu o „zanurzenie się” w temacie, jeszcze bez konkretnego nastawienia. Trzecia grupa nie dostała żadnego zadania domowego przed sesją kreatywną.

Kto poradził sobie najlepiej z generowaniem pomysłów? Okazało się, że grupa druga znacznie wyprzedziła pozostałe. Od tego czasu agencja IDEO zaczęła systematycznie stosować wizualne rozgrzewki przed burzą mózgów.

A jakie są Twoje ulubione rozgrzewki kreatywne? Daj znać w komentarzu! 😊